przyszła na bal panna
młoda, piękna, głupia
niby. w białych pantofelkach,
a stopy jej krwawiły.
na specjalną okazję - usta w ciup,
(od ośmiu tygodni nie miesiączkowała),
a ty, głupi królewiczu zostałeś pantoflarzem,
nazwiskiem dla bękarta,
zachciało ci się dupy,
a ona wcale nie przebierała.
Zdjęcie: Joanna Sikora, Make Up: Elka Ziółek, Modelka: Bambi
niedziela, 17 maja 2015
czwartek, 14 maja 2015
negatywnie
nie wierzymy w boga, ale jesteśmy dobrzy
w odtwarzaniu postaci fikcyjnych. na zdjęciach
wszystko. czarno białe-charaktery, pismo
śnięte między nami. pokój naszym duchom
potrzebny, najlepiej na godziny. opłata
z góry za odpłynięcie krwi. i jest wylewnie,
chociaż szczytowanie nie jest żadnym szczytem,
kiedy świadomie mamy ciągle puste ręce.
spójrz pod światło, w negatywie wycięłam ci numer;
mam zwiędnięte warkocze, białe usta z chłodu.
kamienny wyraz twarzy studiowałam długo,
do perfekcji. staliśmy się martwą naturą.
w odtwarzaniu postaci fikcyjnych. na zdjęciach
wszystko. czarno białe-charaktery, pismo
śnięte między nami. pokój naszym duchom
potrzebny, najlepiej na godziny. opłata
z góry za odpłynięcie krwi. i jest wylewnie,
chociaż szczytowanie nie jest żadnym szczytem,
kiedy świadomie mamy ciągle puste ręce.
spójrz pod światło, w negatywie wycięłam ci numer;
mam zwiędnięte warkocze, białe usta z chłodu.
kamienny wyraz twarzy studiowałam długo,
do perfekcji. staliśmy się martwą naturą.
sobota, 25 kwietnia 2015
ósmy dzień z siedmiu. przebudzenie
czeka na
werandzie i wabi rześkim powietrzem.
nikt nie
zauważył, że nocą padało.
radio donosi o
burzy. w sypialni
sztorm ucichł;
na otwartych wodach pościeli
pozostałości po
szkwale.
dryfujemy w
zapachu kawy.
- w naszych
włosach resztki wilgoci – mówisz -
czas
osiąść na mieliźnie, wyrzucić kompas.
piątek, 24 kwietnia 2015
coś jest na rzeczy
kiedy leżę w
wannie i stygnę
całkiem
świadomie. pozbawiam się makijażu, ciepła,
ciebie. straciłam
już dawno nerwy
do nauki o życiu
w rodzinie.
zatapiam głowę
i puchnę. od wewnętrznych konfliktów
spada mi
temperatura ciała.
podwiązuję
niebieskie migdały i zmyślam
ostatnie
życzenie.
zostać balonem i
najzwyczajniej pęknąć,
chociażby ze
śmiechu.
fot. daria endresen
poniedziałek, 6 kwietnia 2015
wpiekłowstąpienie
jest wielka niedziela, burza wisi w powietrzu,
jezus chrystus nad drzwiami. przed wejściem do domu
lepiej się przeżegnać. trzy pokoje i wojna
zawieszona na chwilę spożywania paschy.
przy stole stworzyciel skacowany piekielnie,
liczne stadko baranków niebiańsko cukrowych,
oraz ona - panna za dziesięć dni brzemienna
znowu. pięćdziesiątnica i jajeczkowanie.
Fragment witraża z Notre Dame
czwartek, 26 marca 2015
w poczekalni
sami figuranci chorzy na nadmiar czasu
i bóle fantomowe po zmarłych małżonkach.
ledwo wiążą ścisłe diety. w woreczkach żółciowych
odkładają drobne, liczą na czarną godzinę.
dziesięć krzeseł zajętych, ja jedenasta, więc zdrowa
sztywno stoję i zaciskam pięści, zębów się boję,
mam jeszcze swoje postanowienie, więc czekam
w kolejce z numerkiem trzynaście. w oczach
ciemno. z bólu popuszczam w jedwabne majtki,
nikt mi tam dzisiaj nie zajrzy. klnę w duchu
lecz chyba słyszą, bo krzyżują na mnie spojrzenia
back projection - a pani na co choruje?
- na jajco - odpowiadam grzecznie.
środa, 25 marca 2015
latam
coraz niżej, a wiec będzie padać. każdy
na twarz. porcje kamuflażu
sprzedałam za grosze. wodogłowie ojca
do dziś się odbija żółcią i echem.
chwilami załamuje się nerwowo;
nawet pod światło nie widać,
zręcznie się podszywam
pod wiatr. razem z wiosną wwiewam
przez serce do żołądka. rosnę
w ustach. staję się trucizną,
musisz włożyć palce głęboko
do gardła. mogę skoczyć
jeśli mnie nie zwrócisz.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
odczarowanie wiosny
wiosna znowu mnie namawia żebym uwierzyła w życie po śmierci będzie nieskończenie wiele czasu na wiarę większą niż świadectwa rozczarowani...
-
a tam morze czerwone i pełno rozstępów na biodrach najświętszych panienek, produkujących chałupniczo wyż demograficzny na zlecenie. nie ...
-
chwilowo zamieszkuję w świętokrzyskim, postkomunistycznym. bloku, radz, jak kraj rad - cztery pietra, cztery ręce, za ścianami uszy za ...
-
Cuda niewidy Nigdzie cię nie ma, a przecież czekam codziennym machnięciem ręki; wypatruję, odwracając głowę. Kobiety w moim wieku ...
.jpg)





