sobota, 25 kwietnia 2015

ósmy dzień z siedmiu. przebudzenie

czeka na werandzie i wabi rześkim powietrzem.
nikt nie zauważył, że nocą padało.
radio donosi o burzy. w sypialni
sztorm ucichł; na otwartych wodach pościeli
pozostałości po szkwale.
dryfujemy w zapachu kawy.


- w naszych włosach resztki wilgoci – mówisz -

czas osiąść na mieliźnie, wyrzucić kompas.


odczarowanie wiosny

wiosna znowu mnie namawia żebym uwierzyła w życie po śmierci będzie nieskończenie wiele czasu na wiarę większą niż świadectwa rozczarowani...