piątek, 12 grudnia 2014

afinacja z życia wzięta


odkąd nie żyję, straciłam czucie. na gesty
i błagalne spojrzenia - reaguję zimnem
na ustach. rozsiewam zmarzlinę w miejsce pragnień,
żeby mnie nikt nie bolał, żeby nikt nie przebił
- staję się apatrydą, a więc nie należę
do miejsc, ani do ludzi. do żadnego z domów
nikt nie wniesie na rękach. nie posypie ryżem
nawet żebrak. widzi we mnie dno. przezroczyste
wnętrze zabarwia się nocą, staje się ciemność
prawie wiekuista, kiedy on tak, a ja nie.
wychodzę gdy zasypia, zostawiam mu ambrę,
jedyny zapach na który mnie stać. samotność.

ja, rok 2012 by S.Tissier

odczarowanie wiosny

wiosna znowu mnie namawia żebym uwierzyła w życie po śmierci będzie nieskończenie wiele czasu na wiarę większą niż świadectwa rozczarowani...