poniedziałek, 12 sierpnia 2019

chwiejna konstrukcja wieczności

od wczoraj nie ma lepszego jutra

wierzysz że za horyzontem nadal stoi dom
gdzie słowa gesty i łóżko jeszcze ciepłe
ciała prężne szykujące się do skoku w życie

i tam miłość w dłoniach w brzuchu i na języku
jeszcze pachnie oddycha i krzyczy:
 – nie powtórzy się żadna godzina

zdziwisz się jak szybko znieuchomieją źrenice
i dłoń na szpitalnej pościeli straci resztki ciepła
będziesz się budził co rano i z przyzwyczajenia
milczał o tym co tak szybko wystygło

 podgłośniło ciszę

odczarowanie wiosny

wiosna znowu mnie namawia żebym uwierzyła w życie po śmierci będzie nieskończenie wiele czasu na wiarę większą niż świadectwa rozczarowani...