niedziela, 29 grudnia 2013

Cuda niewidy


Nigdzie cię nie ma, a przecież czekam codziennym
machnięciem ręki; wypatruję, odwracając
głowę. Kobiety w moim wieku dawno umarły
z miłości, a ja - ciągle żyję, uciekając

głęboko w siebie. Przykrywam złoża kopalin
następną zmarszczką, zimą, obrusem na święta.
Co wigilię czekam, aż wyjdzie ze mnie zwierzę,
przemówi ludzkim głosem, da się pogłaskać.


niedziela, 1 grudnia 2013


honorowi dawcy herezji




stwierdzono nienaturalny przyrost poetów
bezrobotnych, dysponujacych czasem 
i dostępem do internetu. powszechne ruszenie 
wdów i rozwódek rymujących pod wpływem

opadów związanych z przemijaniem.
panie z lubością wpinają w strofy
nieużywane broszki i achy, czarując
seksapilem emeryta z niemiec, tudzież

witolda, który stracił w londynie pracę
i wolność. poeta leszek z rzymu potrafi
zmazać nocą pokaźne erekcjato
dla bilingwalnej basi z belgii.

polonijny aplauz rośnie z wiekiem
antalogią pochwalaną honorową nagrodą
przez rajfurów cool-tury obskurantyzmu.

wewnątrz - interwał ciszy

pierwsze promienie sączą się do gardła razem z kawą; w głowie refleksja: im bardziej z tobą jestem, tym bardziej mnie nie ma....