niedziela, 30 marca 2014

siedem dni bezmięsnych. obmywanie rąk.


Myślimy: od jutra będziemy żyli naprawdę.
A przecież to już życie i niejeden z nas jest już martwy na dobre - Julia Hartwig
 

pani julio, proszę mi nie patrzeć na ręce,
już dawno wypuściłam na wolność kajdanki.
dzisiaj tak trudno bywać tam, gdzie nikt nie czeka
na oklaski. brakuje nam siły na słowa,

a więc zostają gesty? ciąć ostro i do krwi
każdą sekundę. niech z ust wysypie się popiół;
nikt się już nie obróci, znikną słupy soli.
myśli pani, że łatwo oczyścić się z ludzi?

mówią do mnie wszystkie języki, które znam,
tną od gardła po pępek i szukają skrzydeł.
niech mi pani wybaczy, nie umiem nawet zwariować,
stanąć na dachu i pofrunąć. wrócić do siebie.



środa, 26 marca 2014

koszerna długość włosa


"Il y a une chose plus terrible que la calomnie, c'est la vérité". 
- Talleyrand

babka mówi, że nie ma ogniotrwałych żydówek,
taką może rozpalić byle mąż, byle piec.
ledwie podrośnie i ktoś ciska iskrą

w piersi i usta, pokazuje palcem
podłogę i życie zaczyna się tlić.

wtedy trzeba zakryć włosy, palą się najszybciej.
babka pamięta żywy ogień, jest pewna
że bardziej od krocza, paliło gardło

coś, czego nie można dotknąć,
co z nas uchodzi. jak z komina.


niedziela, 23 marca 2014

strefa wiosny. niespełna rozumu.


świetnie się wyrodziłam, odstaję o głowę
od reszty rodziny. zakrzywiam linię prostą
do granic możliwości. spójrz, przeciągam strunę.
genetyczna ułomność zdobywania wiedzy

w teorii i praktyce, jak w księdze Mallanagi
- apetyt ciągle rośnie wprost proporcjonalnie
do konsumpcji widoków na wiosenne wzloty.
a więc oczy widziały! nie szkoda ci serca?

chcesz? jeszcze raz przejdziemy przez ludzkie pojęcie,
znowu wisi nad głową kolejny mezalians;
bywam źle ułożona. na trawie, nad rzeką
szukam stref erogennych, dotykam cię myślą.



sobota, 15 marca 2014

starsza kobieta i może


boże, który obdzierasz mnie z kolejnej wiosny,
siejesz wiarę w zielone, przypisując sobie
burzę wszystkich hormonów. to nie ty nakręcasz
biologiczne zegary. powszechne zgłupienie

rozwiązuje poglądy, oraz obyczaje
chowane podczas zimy w rozciągniętych swetrach.
znów wiosenne pylenie wchodzi w nos i usta,
pozbawia mnie nareszcie chleba powszedniego,

dając w zamian alergię na wszystko, co twoje.
a więc nie odpuszczaj win, na pokuszenie wódź,
nie zbawiaj mnie od złego, a ześlij globalne.
ocieplenie jest lepsze, wierzę w to. nie w cuda.


niedziela, 19 stycznia 2014

zim(n)a


wiotczeję od zewnątrz, lecz nigdy od środka, gdzie
napięte żyły trzymają na wodzy szybsze
bicia serca. jeszcze na lusterku resztki krwi
i pary skraplając się, łzawią - choć oko nie

płacze. kiedyś było łatwiej mówić prozą, szept
zamienić w okrzyk o jeszcze i więcej: seksu
i miłości, rozumienia bez słów, czytania
nad ranem brukowców świeższych od croissantów. tak

przecież być może, gdybym potrafiła odkuć
przemarznięte palce i ramiona. uwierzyć?
lecz komu? w siebie coraz trudniej, kiedy zimno
wychodzi na spierzchnięte usta, kruszy język.

19.01.2014

niedziela, 29 grudnia 2013

Cuda niewidy


Nigdzie cię nie ma, a przecież czekam codziennym
machnięciem ręki; wypatruję, odwracając
głowę. Kobiety w moim wieku dawno umarły
z miłości, a ja - ciągle żyję, uciekając

głęboko w siebie. Przykrywam złoża kopalin
następną zmarszczką, zimą, obrusem na święta.
Co wigilię czekam, aż wyjdzie ze mnie zwierzę,
przemówi ludzkim głosem, da się pogłaskać.


niedziela, 1 grudnia 2013


honorowi dawcy herezji




stwierdzono nienaturalny przyrost poetów
bezrobotnych, dysponujacych czasem 
i dostępem do internetu. powszechne ruszenie 
wdów i rozwódek rymujących pod wpływem

opadów związanych z przemijaniem.
panie z lubością wpinają w strofy
nieużywane broszki i achy, czarując
seksapilem emeryta z niemiec, tudzież

witolda, który stracił w londynie pracę
i wolność. poeta leszek z rzymu potrafi
zmazać nocą pokaźne erekcjato
dla bilingwalnej basi z belgii.

polonijny aplauz rośnie z wiekiem
antalogią pochwalaną honorową nagrodą
przez rajfurów cool-tury obskurantyzmu.

odczarowanie wiosny

wiosna znowu mnie namawia żebym uwierzyła w życie po śmierci będzie nieskończenie wiele czasu na wiarę większą niż świadectwa rozczarowani...