sobota, 17 maja 2014

paliatywnie


ojcze mój, któryś nie jest w niebie - tylko w ziemi,
nie myślę o tobie co dzień i rzadko od święta.
zerkam na fotografię, z której patrzysz dziwnie,
bo jeszcze po ludzku. dziś przyrządzam odtrutkę

na kadawerynę, zmieniam rozkład planów, by
krzyżować twoje nietrzeźwe proroctwa. widzisz?
życie potrafi odejść boleśnie od kości;
ja odeszłam wcześniej - grzeszna, pierworodna. w noc

ślepą jak ulica; nie raz zabłądziłam, to
cud wyjść na ludzi. wtedy się potrafi współczuć
i wybaczać każdy raz. ostatnia posługa,
ojcze mój, któryś nie jest, bo nie potrafiłeś.



6 komentarzy:

  1. mocujesz się z rzeczywistością, tym co boli.
    ciskasz o ścianę moje emocje
    ściskam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lubię pisać prawdę, nawet jeśli jest brzydka.
      dziękuję za wgląd i komentarz.
      pozdrawiam, Inez.

      Usuń
  2. Twoje słowa są gorzkie. Gorzkie ale prawdziwe. Spoglądasz inaczej i inaczej piszesz o sprawach podobnych. Bardzo dobrze radzisz sobie z użyciem słów, żadne nie jest przypadkowe, użycie ich w takim zestawieniu poszerza i potęguje ich znaczenie.
    Lubię zaglądać do Twoich wierszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Auroro, jest mi bardzo miło. Lubię dosadność w wierszsach, ale nie przesadę. To bardzo cienka granica, jak pewnie wiesz, ba sama piszesz. Balansowanie na terenie uczuć głębokich i ludzkich tragedii, to skomplikowana umiejętność. Cieszę się, że nie nudzę. Zaglądaj, jesteś miłym gościem. Pozdrawiam serdecznie. Anna.

      Usuń

odczarowanie wiosny

wiosna znowu mnie namawia żebym uwierzyła w życie po śmierci będzie nieskończenie wiele czasu na wiarę większą niż świadectwa rozczarowani...